jakby niemal zaczynał wierzyć, że faktycznie mogą istnieć osoby, które

– Cholera.
przeczesywał wzrokiem ciemność, modląc się o życie żony. Ma jeszcze czas.
unoszącą się na powierzchni w aureoli złotych włosów.
kurtkę i wyszedł na kalifornijski skwar. Zamknął swój pokój i ruszył betonową alejką do
misji.
Wściekła, ale opanowana, sprawdziła ustawienia kamery i pobiegła na górę.
Yolanda była podobna do Jennifer... Nie, to się kupy nie trzyma.
sugestii, ot co!
jednej z latarni odbiło się w soczewkach lornetki. Nie stać mnie na nieostrożność.
dobiegało skrzeczenie papugi, którą, podobnie jak psa i dom, O1ivia odziedziczyła po babce.
Ledwie weszły do domu, skrępowała jej ręce za plecami, przysunęła telefon do ucha i
– Pomogę ci, jeśli ty pomożesz mnie – odezwał się Bentz. – Jeśli masz odrobinę rozumu
ale udało jej się oderwać ochronny pasek i okleić rankę. Krew jednak płynęła nadal,
niewyjaśnionymi zjawiskami. Ostatecznie sama widziała zbrodnie oczami sadystycznego


- Byłeś kiedyś w Nowym Orleanie? - zagadnęła Jessica, gdy wracali

Odwróciła się przez ramię i posłała mu całusa. A potem spojrzała na ocean, uniosła ręce
– Chwileczkę. Chcesz powiedzieć, że Jennifer albo jej sobowtór morduje ludzi i stara się
sugerował, że nie będzie to przyjacielski lunch. Hayes nie zamierzał pogłębiać łączącej ich

bagażu. Coś jej się w tym wszystkim nie podobało. I gdyby nie to, że słyszała prośbę męża na

- Nie, nie, nic z tych rzeczy. Raczej cichy i zamyślony.
- A co wrzuciłeś do morza? - zapytał Jorge'a.
Kelsey weszła do mieszkania. W sypialni znalazła

– Nie jesteś ciekawa, jak to zrobiłam? W jaki sposób ją sprzątnęłam?

godzić z losem i uznawać, że życie tutaj nie jest takie
po prostu trochę bała się iść na to przyjęcie, więc próbowała zaciągnąć na
RS